|
Lazy, jak sama nazwa wskazuje, jest trickiem dla leni. Nie wymaga użycia prawie żadnej siły mięśniowej, a cała sztuczka polega na przełożeniu swojej wagi między rękami. Pomaga też uniknąć gleby po nieudanym one-handed. Jeśli przeszkoda jest wysoka i mamy stracha zrobić ów manewr, może to spowodować "rozjechanie się" i koślawe przerzucenie nóg, jednak nie obniży to znacząco jego jakości. Podstawa programowa: one handed |
|
![]() |
Idziemy sobie wzdłuż przeszkody (na początek niewysoki murek, potem barierka), dla zwiększenia swobody możemy sobie gwizdać, i zaczynamy robić one handed. (Jakby ktoś nie wiedział jak zrobić one-handed, to: idziemy wzdłuż, kładziemy ręke na przeszkodzie, przerzucamy najpierw bliższą nogę i, gdy ta jest nad przeszkodą, dołączamy do niej drugą i lądujemy.) Przy lazy wykopujemy bliższą nogą bardziej w górę niż za barierkę. |
![]() |
W momencie, gdy pierwsza noga jest nad barierką staramy się być do niej równlegle (stopy skierowane mniej więcej palcami do nieba). Dołączamy drugą nogę. | ![]() |
Gdy nogi przekroczą przeszkodę, ewentualnie wcześniej, łapiemy ją drugą ręką, po czym puszczamy pierwszą rękę. | ![]() |
Ostatni krok to wylądowanie. Po wykonaniu go idzimy sobie dalej jak gdyby nigdy nic. |
| Opinie pozostałych członków: Paweł: Trick jak trick, prawie to samo, co one-handed, chociaż bardziej przydatny, gdy pokonujemy grubszy murek (tak jakby bierzemy na dwa razy), wtedy radzę pochylić się bardziej do tyłu, by dłużej urzymać nogi w powietrzu, a pierwszą rękę umiejscowić dalej niż bliżej drugiego brzegu przeszkody. Krzysiek: Jeden z łatwiejszych tricków, przy skokach z większych wysokosci druga ręka pomaga w prostym lądowaniu. Mati: Zawsze sie bałem, że jak złapie sie drugą reką przy końcówce, to sobie ją wyrwe i będzie mi wisieć na barierce. |
|